![]() ![]() ![]() ![]() |
  |   |   | ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Rozdział IV - Crystal PalaceAutor: Mike "Vendeta" Tarnowski
![]() ![]() ![]() Pilot kręcić się będzie do późnego wieczora, oglądając statek i opukując kadłub. Gdy dojdzie do wniosku, że sprawdził wszystko, pójdzie zapewnie na naradę. Nim to jednak się stanie, daj Graczowi do zrozumienia, że jest nieco zmęczony i gdy przecierał oczy wydawało mu się, że widział przemykającą plamkę przed oczami. "To zapewne tylko zmęczenie" - pomyśli Gracz i o całej sprawie zapomni. Możecie mi wierzyć - tylko tymczasowo. Jak okaże się bardziej dociekliwy nie znajdzie nic interesującego, ale tylko na pierwszy rzut oka. Dopiero gdy szukać będzie dłużej niż 10 minut, odnajdzie niezwykłe zwierzę... Szczur HJ-23 "Marcus" to produkt inżynierii biologicznej i wielokrotnego klonowania wychowanych na stacjach typu Hall Station i Crystal Palace szczurów transgenicznych. Zdumiewające zdolności przystosowawcze poddane były testom przez korporację Orbital Air. Szczególnie interesujące okazały się testy przy zerowym ciążeniu. Już po miesiącu od narodzin szczury IDEALNIE dostosowały się do nowych warunków używając do poruszania się chwytnych łapek i materiałów typu Velcro przymocowanych od podłoża. Ich czwarte pokolenie wciąż ulepszane przez inżynierów wykształciło dłuższe ramiona i krępe ciało, pozwalające im nie tylko na poruszanie się po rzepach, ale również pokonywania przeszkód i przelotów z jednej ściany do drugiej. Co szczur Orbital Airu robi na pokładzie? Proste. Oribtalowi zależy na tym by, jak najbardziej opóźnić lot na Marsa lub jeżeli to możliwe całkowicie odwołać... Niewątpliwie cała sytuacja rzuca cień na całą wyprawę, tymbardziej, że wygląda na to, że Agent miał być celem. Sam dowodzący raczej jest poza podejrzeniami bo odpowiada wyłącznie przed zarządem ESY więc lista nazwisk, która wie o tożsamości Agenta jest bardzo krótka. Żadna z tych osób nie ma motywu... Wieści z holowizji![]() *Na holo pojawia się gwieździste niebo, z lewej strony znajduje się wolno obracająca się Ziemia a z prawej pojawiają się srebrno błyszczące litery, które po kolei łączą się w nazwę - Orbital World Today. Nagle złożona nazwa rozbita zostaje na maleńkie kawałki przez kometę i pojawia się kobieta w eleganckiej fryzurze. Jej technowłosy przy drobnym poruszeniu głową zmieniają swoją barwę mieniąc się kolorami tęczy* - Jane O`Hare wita państwa w programie sieci informacyjnej Orbital World Today. Dzisiaj program zaczniemy od rozpoczęcia się bezprecedensowego procesu wytoczonego przez International Electric korporacji Orbital Air w sprawie bezprawnego przejęcia i zajęcia należącego do IE promu. *Na holo, w jego górnej części, pojawia się logo "Orbital Air" i "International Electric". Pomiędzy nazwami pojawia się miniaturka pasażerski prom, paragraf i nazwa versus (po polsku - kontra)* - Dwa tygodnie temu rzecznik korporacji Orbital Air oznajmił, że pomiędzy Ziemią a Wenus został przechwycony prom orbitalny "Celsius Clay" należący niegdyś do korporacji IE. 6 marca 2016 roku zaginął on w niewyjaśnionych okolicznościach na trasie Orbita-Hal Station. Grono rzeczoznawców już obejrzało statek i na podstawie danych zgromadzonych przez czarna skrzynkę doszło do wniosku, że był on obiektem ataku terrorystycznego. Niebezpieczną operację przeprowadził dwudziestpięcioletni Mark Honker, ekstremista z ugrupowania "Czarna Rasa" *w rogu pojawia się zdjęcie Honkera z kamery przemysłowej zamontowanej na promie, a w tle logo - czerwona flaga, białe koło a w środku czarny zarys człowieka*, który wniósł na pokład bardzo niebezpieczny gaz paralityczno-drgawkowy nieznanego typu. Znajdował się on w hermetycznym pojemniku na żywność powszechnie stosowanym do dnia dzisiejszego. Zapalnik uruchomiony został przekręceniem zamka pojemnika o 180 stopni wstecz. Zamachowiec uniknął śmierci ukrywając się w hermetycznej toalecie. Już dwie minuty poźniej 31 z 32 osób już nie żyło. Kiedy po dziesięciu minutach gaz rozpadł się na nieszkodliwe cząstki Honker poszedł do kokpitu. Po kursie pilotażu samolotów pasażerskich miał niewielkie szanse na poprawne sterowanie maszyną, ale zdołał wyłączyć transponder i radio. Celem terrorysty stało się teraz rozbicie "Celsiusa" o powierzchnię Księżyca. Zrobił to tak jakby leciał starym Boeingiem 747 - wycelował w biało-szary glob i uruchomił silniki rakietowe. Naturalnie nie mogło zdać to egzaminu - poruszanie się na orbicie rządzi się przecież zupełnie innymi prawami. Bardzo szybko zorientował się, że nie dotrze do Ksieżyca. Desperat zażył ogromne ilości środków uspokajających i przed śmiercią zapomniał o wygłoszeniu w eter swojego przesłania. Pozbawiony załogi i kontroli prom pognał w niewiadomym kierunku. Po przeanazlizowaniu danych nawigacyjnych po parbolicznej orbicie minął Słońce i wrócił w okolice Ziemi. Tam przechwycił go lecący podobnym kursem OTV Cargo "Millenium" należący do korporacji Orbital Air. Było to dwa miesiące temu. Od tego czasu włożono wiele wysiłku by zrekonstruować te wydarzenia. Jednak dopiero dwa tygodnie temu zdecydowano się sprawę upublicznić. Powód jest bardzo prosty, korporacja International Electric zarządała przekazania jej maszyny, a Orbital Air odpowiedział stanowczym nie, uzasadniając, że wartość promu zrekompensuje tylko w niewielkiej części ogromne koszty operacji. Sprawa trafiła obecnie na wokandę i trudno powiedzieć jak się zakończy. Prawnicy International Electric będą opierać swoje zarzuty na znanym od XVIII-tego wieku prawie morskim do wraków okrętów, a Orbital Air udowadniać, że IE nie zrobił nic i nic nie chciał zrobić by odszukać okręt, bojąc się kompromitacji ze strony klientów oraz inwestorów (...) ![]() ![]() ![]() A u innych...![]() ![]() Wbrew pozorom to "gruby" i "nieuczciwy" blef ale może poskutkować. Agent Orbital Air`u nawet nie wie po co werbuje naukowców Europejskiej Agencji Kosmicznej, ale tym sposobem ma szansę Gracza przekonać, że TERAZ będzie grał do właściwej bramki i nie da się wykorzystać Agencji. Gdy Gracz się zgodzi przez godzinę omawiać będą sposoby komunikacji i kontaktu. O pieniądzach rozmawiać będą dopiero wtedy gdy Gracz udowodni im swoją lojalność. A będzie to dopiero na Marsie... Gracz do końca nie będzie wiedział na czym jego zadanie ma polegać - dowie się o tym dopiero na stacji Gamma. Gdy nawet to nie zdołało przekonać Graczy nie przejmuj się. Klaus Newmann dał się w ten sposób podejść. Na odprawie![]() Witam państwa i cieszę się, że szczęśliwie dotarliście na Crystal Palace. Z oczywistych względów bezpieczeństwa nie byliście dokładnie informowani jak dokładnie będzie wyglądała Państwa podróż na "Czerwoną Planetę". Teraz rozwieję wszelkie wątpliwości. Zacznę od tego, że od tygodnia czeka na państwa na orbicie bliskiej księżycowej DSE "Leonardo da Vinci", statek dalekiej eksploracji kosmosu o 180 metrowej długości. Jutro wsiądziecie na pokład DS-OTV "Miranda" i po jednodniowej podróży podłączycie się do "Leonarda". Na jego pokładzie jest 12 osobowa ekipa naukowców i 3 osobowa załoga, których celem jest dotarcie do Jowisza i zbadanie jego wszystkich księżyców. Przy okazji, ale kosztem mniejszej ilości naukowego sprzętu, zabierze i Was. Potem uruchomione zostaną silniki atomowe DSE i ruszycie w roczną podróż na Marsa, naturalnie wykorzystując przyspieszenie grawitacyjne nadane przez Wenus. Pędzący z prędkością 15km/s DSE odrzuci "Mirandę" 350000 kilometrów od Marsa. Urządzenia was wcześniej wybudzą z hibernacji i używając silników zatrzymacie się na stałej orbicie pokrywającej się z umieszczonym tam marsjańskim lądownikiem. Przed połączeniem, odrzucone zostaną dwa kontenery przystosowane do twardego lądowania na powierzchni. Jeśli, którykolwiek z nich pęknie, uszkodzi się lub spali w atmosferze, wasza misja zostanie odwołana i wracacie z powrotem na Ziemię. Jednak gdy wszystko będzie w porządku przeniesiecie się do lądownika i wraz z pilotem miękko usiądziedzie w pobliżu bazy Gamma. Powrót uzależniony jest od wielu czynników. Możecie albo dogonić wracającego z wyprawy jowiańskiej DSE gdy będzie przelatywał obok bazy lub w ciągu 2 lat samodzielnie wrócić Mirandą. Z tego co wiemy - stacja Gamma została zakonserwowana i jest gotowa na przyjęcie ekipy marsjańskiej. Co miesiąc otrzymywać będziecie regularne transporty zapasów lub rzeczy istotnych dla waszej ekspedycji. Niestety, przychodzić będą z rocznym opóźnieniem więc miejcie to na uwadze. Do waszej dyspozycji jest 6 satelitów. GPS1, GPS2, GPS3 - pozycyjne, O-LVS telewizyjno-obserwacyjny jest na geostacjonarnej więc służyć będzie pewnie wam za pogodowy, COMM-LS komunikacyjny, oraz satelita MFOSASV - wielozadaniowy służący do obserwacji w szerokim spektrum i nieba i powierzchni Marsa. Najświeższe informacje są odnośnie naszej konkurencji - misji NASA. Otóż oni też budują bazę, jednak ekipę kosmonautów wysłali krajoznawczo by pobrali próbki, pooglądali Marsa i w parę dni zrobili podstawowe badania. Baza ma się budować sama przez roboty i małą fabrykę-przetwórnię. Jest to dosyć ryzykowne, i jeśli do pracy zaprzęgneli Sztuczną Inteligencję zależy im na wygranej w tym wyścigu bardziej niż Nam. Dlatego przez te 2 lata pobytu nikogo nie spotkacie na powierzchni. Profesorze? Witam, państwa. Szkoliłem was w technikach kosmicznego survivalu i wierzę, że ten czas, który państwu poświeciłem w stopniu co najmniej wystarczającym pozwoli Wam przetrwać tę niewątpliwie trudną wyprawę. Zadań macie wiele, a na każdym kroku ekipie będzie towarzyszyć niebezpieczeństwo. Nie możecie o Nim zapomnieć i wzajemnie sprawdzajcie swój sprzęt. Doświadczenia Sorensena pozwoliły nam na nieco lepsze pozanie Marsjańskich warunków i po modyfikacjach urządzeń nie powinniście mieć najmniejszych problemów. Żeby sprostać waszym wymaganiom stworzyliśmy "specjalne" kombinezony które nazwaliśmy "Marsjańskimi". Są około 40 kg lżejsze i ważą zaledwie 35kg w ziemskich warunkach. Łatwo policzyć, że na Marsie będziecie odczuwać zaledwie 15kg. To nie znaczy, że poruszanie się w nich może nie nastręczać trudności. Przechadzka 10km w tym skafandrze dla człowieka o przeciętnej kondycji kończy potwornym wycieńczeniem. Największym mankamentem skafandrów jest to, że niezbyt nadają się do prac kosmicznych. Rożnica pomiędzy temperaturą w nasłonecznionym miejscu a temperaturą w zacienionym siegać może 400 Kelwinów, a bywały przypadki, że i więcej. To jest tak jakbyście próbowali ugotować jajko na miękko wrzucając je do opałowego pieca... Nie radzę przebywać dłużej niż 20-30 minut w otwartej przestrzeni przy takiej różnicy. Moglibyście się z jednej strony ładnie zarumienić a z drugiej całkiem nieźle przymrozić. Kombinezony wykonane są z nanopolimerów. To materiał trudny do przerwania lub przecięcia. Hełm wykonany jest z tworzyw i niemożliwe jest jego pęknięcie. Nic jednak nie zmieniło się jeżeli chodzi o rozszczelnienie - musicie dbać o kombizony. Powietrza bądź tlenu wystarcza na około 5 godzin fizycznej pracy. Kolejne 2 godziny rezerwy to część powietrza, które zużyliście ale ponownie zostało skompresowane i przetworzone przez układy kombinezonu. System ma około 84% skuteczności. Naturalnie przy końcu tego czasu, powietrze może stać się trudne do oddychania i słabsi mogą stracić przytomność. Aha. Trochę realizmu. Producent gwarantuje, że skafander można założyć w 3 minuty. To możliwe ale pod warunkiem, że pomaga Wam druga osoba i raczej nie będzie czasu na zamontowanie drenów. 5 minut jest czasem realnym, a 7 minut optymalnym. 10 minut to czas maksymalny, który każdy powinien osiągnąć. Jest jeszcze jedna sprawa. Musicie zdecydować odnośnie jakiej mieszanki oddechowej będziecie używać : do wyboru są dwie - tlenowa i powietrzna. Każda ma swoją zaletę i wadę. Ze względu na naprawdę niskie ciśnienie na powierzchni Marsa, dla Waszych skafandrów jest to traktowane jak kosmiczna próżnia. Dlatego istotne w szybkości i zręczności będzie miało ciśnienie w skafandrach. Jeżeli zdecydujecie się na korzystanie z mieszanki tlenowej ciśnienie wynosić będzie koło 280 milibarów, 280 hPa. To niedużo i naprężenia skafandra też będą małe. Będziecie mieli dużą swobodę ruchów kosztem adaptacji do niskiego ciśnienia i wysokiej zawartości tlenu. Taka adaptacja minimum trwa 1 godzinę, a powinna przynajmniej 3 godziny. Ograniczy wam to lub uniemożliwi skorzystanie ze skafandra jako ostatniej deski ratunku. Gdy wejdziecie do środowiska tlenowego bez adaptacji, cierpieć będziecie na bóle głowy, możliwe są krwotoki, i inne problemy medyczne. Skafandry powietrzne utrzymują ciśnienie 920hPa. Odpowiada to ciśnieniu na wysokości 1300 metrów n.p.m. Teoretycznie granicą wydolności ludzkich płuc jest 740hPa przy normlanej 20% zawartości tlenu, jedak odpowiada to prawie kilku kilometrom nad poziomem morza, więc zrobicie dwa kroki i będziecie musieli zrobić pięć głębokich wydechów przed następnym krokiem. Skafander nie wymaga adaptacji ponieważ powietrze i normalne ciśnienie będziecie mieli na stacji Gamma. Niestety pomimo zastosowania nowatorskich-rosyjskich technologii ogranicza ruchy i powoduje szybsze zmęczenie. Dodam tylko, że system tlenowy jest amerykański, a system powietrzny rosyjski. Sam polecam rosyjski ze względu na mniejszą komplikację układu i niską awaryjność. Po tym wstępie zapraszam wszystkich do pomieszczeń gdzie je przymierzycie. Zwolniony z tego jest pan Evan McGregor - jego pancerz wspomagany, jest dopasowany do jego wymagań. Kopię może przymierzyć tutaj na stacji. ![]() masa : 591 kg masa żołnierza : 114kg Typ podwozia : Siła 37, Ronin BIB/BOB : +1/+2 (refleks, kontrola) MF : -9 WB : 32 (polimery) Uderzenie : 4k10 Kopnięcie : 6k10 Zginiatanie : 5k10 Wyposażenie : Żel C6, Klej, Gąbka EMP na głowie, Dodatkowe ogniwa paliwowe, właz ratunkowy, samodzielna kompresja, rozszerzony system podtrzymywania życia - 12godzin/4h , Komputer Medyczny - Orbital Air Prime, 500km radio, łącze satelitarne, noktowizja + termowizja, wizualne spektrum, kamera AV (obraz+dźwięk), lina + wciągarka, zestaw ciężkich i lekkich narzędzi, większe stopy, spawara. Informacje dla MG : Poziomy trudności w zależności od rodzaju gruntu i szybkości poruszania się : piasek : 27 - bieg, 22 - normalne poruszanie się, 17 - wolne poruszanie się pustynia skalista : 22 - bieg, 17 - normalne poruszanie sie, 12 - wolne poruszanie się skała (zestalona magma) : 12 - bieg, 7 - normalne poruszanie się, 2 - wolne poruszanie się ![]() Do następnęgo rozdziału : 40.000.000 km samych niespodzianek
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |